Ritter Sport Vanilla Chai Latte

Może nie pora na zimowe akcenty, ale próbuję ogarnąć „stosy” zdjęć, które czekają na swoją recenzję. Mój nawyk szukania nowości nigdy nie minie, podobnie jak robienie zdjęć wszystkiemu co jem (aż głupio mi pokazywać zdjęcia w telefonie). W każdym razie wracam i postaram sie nadrobić brak recenzji.

Zacznę od zimowej Ritterki. Leżała u mnie w szafce jakieś pół roku aż w końcu zdecydowałam się wziąć ja na plażę przy okazji wieczornego spotkania ze znajomymi ;).

Czekolada mleczna z kremem waniliowym (45%) oraz ekstraktem przypraw i czarnej herbaty.

imag0030

Warstwa mlecznej czekolady była standardowa jak w każdej innej mlecznej Ritterce – kremowa, słodka i lekko kakaowa. W środku było nadzienie zagadka. Nie wiedziałam czego się spodziewać a okazało się ciekawie. Tłuszczowo-kremowe (tłuszcz palmowy nie sprzyja, ale tragedii nie było), w smaku przypominające korzenne ciasteczka – ale nie moje ukochane Speculaas tylko ich polską wersję, którą można kupić w dużych plastikowych opakowaniach z czerwoną pokrywką (mam nadzieję że wiecie o które mi chodzi). Do tego dało się wyczuć posmak czarnej liściastej herbaty.

imag0032

Całość przyznam, że mi smakowała. Jakość nie była najwyższa, ale duży plus za pomysł.

Ocena: 7,5/10

1 komentarz

  1. ~Olga (livingonmyown) · 25 lipca 2016 Odpowiedz

    Ja odniosłam inne wrażenie. Nadzienie w ogóle nie smakowało jak ciastka, za to w 100% jak korzenne latte z kawiarni typu Starbucks.

Odpowiedz na „~Olga (livingonmyown)Anuluj komentarz