Camille Bloch Kirsch

Słodycze z alkoholem albo się lubi albo nienawidzi. Ja je uwielbiam. Dzisiejsza czekolada przywędrowała do mnie ze Szwajcarii i od razu wiedziałam, że będzie dobra.

1camille

Kartonik i tacka ze sreberkiem w środku. Całość wzorowana (a na pewno podobna) do czekolad Lindt – pewnie w Szwajcarii mają taki styl. Już sam zapach jest cudowny.

2camille

Kremowa, delikatna mleczna czekolada i płynne (ale nie rozlewające się) nadzienie. Pierwszy raz spotkałam się z tak wyważoną i idealnie zbalansowaną nutą alkoholu. Do tego wiśnie (a raczej sok?) – naturalny smak, żadnych sztucznych naciągaczy.

Ta czekolada to moim zdaniem jedna z lepszych alkoholowych, która posmakowałaby nawet tym nie lubiącym takich nadzień. Szkoda tylko, że nie mam porównania z Lindt, bo podobno też są dobre (jak zejdę z zapasów i znajdę promocję to kupię tą z koniakiem).

Ocena: 9/10

1 komentarz

  1. ~magiacukru · 27 kwietnia 2016 Odpowiedz

    Nadzienie wygląda fajnie, szkoda, że w smaku nie moje :)

Zostaw odpowiedź