Zotter – Namaste India

Wreszcie Zotter. Mój pierwszy Zotter. Tyle się naczytałam pozytywnych recenzji u Basi z theobrominum-overdose, która z resztą jest chyba wybitną ich testerką :). Kiedy trzymałam swoją pierwszą tabliczkę w rękach pomyślałam, że jest na prawdę urocza i… mała (70g), ale wydaje się przy tym dość solidna.

1zotter

Papierek, łatwo odwijające się sreberko. Żadnego próżniowego pakowania. Wszystko estetyczne, klasyczne i proste. Przyznam szczerze, że nie miałam konkretnego pomysłu przy wyborze smaku. Wzięłam tą, bo była w promocji (krótki termin). Wiedziałam, że będzie to tabliczka w formie batona. Żadnych kostek. Odpakowałam i zobaczyłam znajomy mi kolor – karmelowej od Wedla (no może ciut ciemniejszy).

Zapach od razu przypomniał mi indyjskie przyprawy jakie przywiozła mi z Indii mama mojego chłopaka. Odkroiłam kawałek. [I w tym momencie powinnam podzielić czekoladę na elementy: warstwa wierzchnia, nadzienie dolne i górne. Ale byłam tak ciekawa, że od razu zjadłam całość.] Po nucie przypraw doszła do mnie również nuta alkoholu (brandy wg składu). Pierwszy gryz i… Jaakie to kwaśne, ale takie jakby ta czekolada skwaśniała. Chwytam papierek, czytam skład i znajduje głównego winowajcę – koncentrat cytrynowy. Po chwili czuję coś szczypiącego i drapiącego w gardło. Nie wiem czy to sprawa tego dziwnego alkoholu czy raczej ostrej przyprawy (chilli). Do tego uderza we mnie mieszanka przypraw. Czuję kardamon, kolendrę, imbir, niczym mieszankę wybuchową. Dodatkowo jeszcze cynamon, który daje mi namiastkę piernika.

Całość mało słodka i strasznie dziwna. Ale co ciekawe nie powiem, że mi nie smakowała. Była totalnym dziwakiem, ale pozytywnym dziwakiem.

2zotter

Ciężko mi dać ocenę. Ale warto spróbować (jeśli ktoś nie boi się takich wrażeń). Czuję, że moja przygoda z Zotterem dopiero się zaczyna…

Cena: 13 z groszami

Gramatura: 79g

Kupione w: Scrummy

6 komentarzy

  1. ~Gośću · 8 kwietnia 2016 Odpowiedz

    Dość Ryzykowna jak na pierwszą Zotterkę :) Ale z drugiej strony, Zotter chyba nie ma bezpiecznej czekolady, która by smakowała wszystkim, bo jak sam pisze, jego czekolady są dla nieszablonowych osób o otwartych umysłach. :)

  2. ~czoko · 8 kwietnia 2016 Odpowiedz

    Witam w gronie zotteromaniaczek :D Dobrze zaczęłaś, od jednaj z lepszych tabliczek.

  3. ~magiacukru · 8 kwietnia 2016 Odpowiedz

    Tej nie kupię, bo kwas cytrynowy i chilli w czekoladzie nie są dla mnie :D

  4. ~Barbara Bajko · 9 kwietnia 2016 Odpowiedz

    Uuu, no to dziewczyno teraz przepadłaś :D. Namaste India stała się bardzo popularna w blogosferze. Mam nadzieję, że tylko podsyciła Twoją ciekawość i kolejne Zottery będą już bardziej oczywiste w kwestii smakowitości.

    Ja jestem po prostu wybitną fanką Zotterów – jest tyle wariantów smakowych, a wszystkie chcę przetestować! ;)

Zostaw odpowiedź