Lindor Nocciolatte

Ostatni z Lindorków kupionych w Złotych Tarasach chyba w czerwcu. Czekał długo na swoją kolej, bo nie bardzo miałam ochotę go jeść – doszłam do wniosku, że Lindorki wcale nie są takie smaczne (przynajmniej w porównaniu do tych które jadłam za dzieciaka). Dla mnie są za tłuste.

1lindornoc

Pralinka nawiązuje do batonika, który już na blogu jakiś czas temu był. Jest warstwa aksamitnej, mlecznej czekolady, do której akurat nie ma żadnych zastrzeżeń. W środku miękkie nadzienie o bliżej nie znanym smaku. Bardzo tłuste, zostawiające brzydki posmak na języku, dość słodkie, lekko kakaowe. Do tego orzech laskowysłabo podprażony, taki zdechły (choć może to dlatego, że tak długo u mnie leżała). Całość to taka słaba wersja twardej Nutelli z orzechem.

2lindornoc

Ocena: 5,5/10

Kupione: stanowisko Lindt w Złotych Tarasach

Cena: około 14zł za 100g

5 komentarzy

  1. ~Vela · 19 stycznia 2016 Odpowiedz

    Faktycznie, te czekoladki niestety są bardzo tłuste. Lubię białą choć nie jest to najlepsza biała czekolada jaką jadłam, reszta jest po prostu okej.

  2. ~Natalie · 20 stycznia 2016 Odpowiedz

    Tego nie jadłam, ale miałam wersję w ciemnej czekoladzie z orzechem w środku. Mnie też niezbyt smakowało…Lindory się mega popsuły :/

  3. ~Ania_S · 20 stycznia 2016 Odpowiedz

    Mi ona smakowała mimo tego tłuszczu – on mi jakoś pasuje do lindtowskich pralinek :P

  4. ~Olga (livingonmyown) · 21 stycznia 2016 Odpowiedz

    Prędzej kupię almowego batonika, bo do Złotych Tarasów trochę mi nie po drodze.

  5. ~Rebel · 22 stycznia 2016 Odpowiedz

    Z orzechem, nieważne jakim, zawsze jestem chętna.
    To, że one są tłuste, to już atut i ich nieodłączny element.

Zostaw odpowiedź