Milka – Alpejskie Mleczko Caramel

Każdy z Nas ma swoje ulubione „Ptasie Mleczko” (zakładając, że w ogóle je lubi). Ja akurat wielką fanką nie jestem, ale jak mam to zawsze rządek zeżrę ;). Osobiście preferuję wersje dyskontowe, zarówno z Lidla jak i Biedronki. Ale lubię też bardzo próbować nowych wariacji na ten temat (dawno temu jadłam wedlowskie z galaretką truskawkową i była naprawdę smaczne). Dzisiaj wersja  z karmelem, która wyszło z rok temu.

Pianka o smaku waniliowym z mleka alpejskiego z nadzieniem karmelowym (23%) oblana czekolada mleczna z alpejskiego mleka – nie wiem co oni maja z tym alpejskim mlekiem, ale zakładam, że właśnie w nim tkwi smak Milki ;).

1milkacaramel

Jak to w „Ptasim Mleczku” (wkurza mnie ta nazwa własna) mamy kartonik i 2 plastikowe tacki w środku. Na każdej z nich po 15 kostek. Co ciekawe, niektóre z kostek są wyraźnie zniekształcone (jak pierwszy raz jadłam tę wersję to miały zapadnięte wnętrze) – zakładam że winowajcą jest karmel.

2milkacaramel

Dość gruba warstwa mlecznej czekolady – klasycznej, mocno słodkiej Milki. W środku bardzo delikatne, piankowe wnętrze. Na szczęście niegalaretowate jak to nieraz bywa. Oczywiście bardzo słodkie i lekko waniliowe. Do tego półpłynny, lekko ciągnący karmel. Oczywiście bardzo słodki, z delikatnym maślanym posmakiem. Całość jest bardzo słodka i w zasadzie nijaka. Wolę chociażby czekoladowe. Przynajmniej jeśli chodzi o milkowe mleczko ;).

3milkacaramel

Ocena: 6,5/10

Kupione w: prezent urodzinowy mojego chłopaka

Cena: ?

Gramatura: 350g

Wartości odżywcze i skład:

4milkacaramel

5 komentarzy

  1. ~Kimiko · 23 grudnia 2015 Odpowiedz

    Moje ulubione to takie, które nie istnieje. ;P Na samą myśl o piankach tego typu mam odruch wymiotny, a dokładając do tego milkowy karmel… nie, to dla mnie za dużo. Po teście i ocenach 1-3/10 Milek karmelowych to już w ogóle bałabym się na to nawet patrzeć.

  2. ~Ajsza · 23 grudnia 2015 Odpowiedz

    Nie mam ulubionego, zjem każde :P Ostatnio w tłusty czwartek zostałam poczęstowana jakimś właśnie półpłynnym (było bez opakowania) i się zastanawiałam przez długi czas co to było. Chyba poznałam odpowiedź ;]

    • czekosfera · 23 grudnia 2015 Odpowiedz

      Hahah, tez nieraz mnie ktoś czymś poczęstuje i potem próbuje dojść do tego co to dokładnie było ;).

  3. ~Zofija · 23 grudnia 2015 Odpowiedz

    Kijem nie tknę ptasiego mleczka, a jak wspomniałaś o wersji z truskawkową galaretką – aż mną wstrząsnęło xD Myślę że to byłoby dla fanów ciekawą wariacją, szkoda, że nieudaną.

  4. ~Olga (livingonmyown) · 23 grudnia 2015 Odpowiedz

    Ja też fanką nie jestem. Dyskontowych nie jadłam nigdy, wedlowskiego oryginału nie lubię, a milkowa wersja jeszcze jakoś przejdzie, ale wolę tabliczkę.

Zostaw odpowiedź