Ritter Sport Nuss-Kipferl

Zimowa limitka od Ritter Sport. W tym roku pokusili się o dwa nowe smaki (krokant migdałowy był już wcześniej I to nie raz). I co prawda bardziej kusiła mnie wersja Vanilla Chai Latte to jako pierwsza wpadła mi Nuss-Kipferl. Jakoś w zeszłym roku była waniliowa wersja tych ciasteczek (w nadzieniu rzecz jasna).

Czekolada mleczna z kremem z orzechów laskowych (44%) i kawałkami ciasteczkami orzechowymi (3,5%) – podoba mi się niemiecka odmiana polskich wyrazów.

1rswint

Czekolada jak to Ritter Sport – tłusta, mleczna  i kremowa. Nadzienie równie kremowe co czekolada, ale ciut słodsze. W nim mamy dość duże (jak na te standardy) kawałki orzechów laskowych. Są one jakby soczyste i idealnie podprażone. Ich aromat przenikł przez całe nadzienie. Do tego kawałki ciastek, które były bardziej chrupkami. W smaku nic charakterystycznego.

2rswint

Całość kojarzy mi się z chrupiąca wersją pomarańczowej/nugatowej czekoladki Merci. I co prawda było bardzo smacznie to euforii smaków nie doznałam. Zwykła limitka, która pojawiła się i zniknie (z mojej pamięci) ;).

Ocena: 7,5/10

Kupione w: prezent

Cena: patrz wyżej

Gramatura: 100g

Wartości odżywcze i skład:

3rswint

13 komentarzy

  1. ~magiacukru · 2 listopada 2015 Odpowiedz

    Święta święta <3
    Czekam na te Rittery w Polsce i czekam.. Miniaturka sprawiła,że moje serce zaczęło szybciej bić bo myślałam, że dorwałaś ją u nas. I proszę się nie śmiać, naprawdę polubiłam RS i nie mogę uwierzyć, iż tyle limitek przegapiłam xD

    • czekosfera · 3 listopada 2015 Odpowiedz

      Ja tez ubolewam nad tym, że jak byłam mniejsza i mama chciała mi kupić limitkę to zawsze wybierałam pralinową ;).

  2. ~Vela · 2 listopada 2015 Odpowiedz

    Wydaje mi się strasznie tłusta, ale w sumie jak na tę porę roku pasuje. :-) Lubię takie nadzienia, chociaż wtedy przy ciężkim nadzieniu wolałabym trochę taką delikatniejszą, bardziej orzeźwiającą czekoladę oblewającą je. :-)

  3. ~Olga (livingonmyown) · 2 listopada 2015 Odpowiedz

    Och, och! Nie mogę się doczekać, kiedy będzie w Polsce :)

    • ~Margo · 2 listopada 2015 Odpowiedz

      Vanilla Chai Latte jest bardziej charakterystyczna niż Nuss-Kipferl, mi bardziej przypadła do gustu. A w Polsce można dostać – no, przynajmniej w dwóch warszawskich sklepach widziałam. Co w reszcie kraju się dzieje, to nie wiem…

      • czekosfera · 3 listopada 2015 Odpowiedz

        Vanilla Chai Latte – jestem bardzo jej ciekawa. Podobno ma korzenny posmak.

        • ~Margo · 3 listopada 2015 Odpowiedz

          Bardzo ciekawy ma smak Zupełnie inny niż się spodziewałam, bo spodziewałam się czegoś kawowego, a tymczasem przy pomocy google okazało się, że chai latte to żadna kawa, tylko korzenna herbata na mleku. I takie właśnie nadzienie było w czekoladzie. Moim zdaniem najlepsza z zimowych limitek. Natomiast Nuss-Kipferl pamiętam, że była owszem bardzo smaczna, ale właśnie o mało pamiętliwym smaku… Gebrannte Mandel była również bardzo smaczna, nic zaskakującego, jeśli chodzi o pomysł, ale przyjemnie chrupała tymi karmelizowanymi migdałami. :)

  4. ~Karolina · 2 listopada 2015 Odpowiedz

    Żółtą poprzedniczkę jadłam rok temu wiec pokładam nadzieje rownież w tej tabliczce. Suma sumarum ta czekolada nie jest zła :)

  5. ~Natalie · 2 listopada 2015 Odpowiedz

    Powiem jedno – nie mogę się doczekać kiedy to cudo będzie i u nas! Jestem oczarowana :)

Zostaw odpowiedź