Milka Collage

Tak się rozmarzyłam nad zdjęciami Milki Collage na niemieckiej stronie, że aż przegapiłam jej pojawienie się w Polsce. Także nadrabiam porównując od razu oba warianty smakowe ;).

1collage

Pierwsza bardzo istotna kwestia, która trochę mnie zaniepokoiła, jednocześnie zaciekawiając – jest to tzw. wyrób cukierniczy. A zatem czekoladą nazwać tego nie mogę. Druga bardzo brzydka sprawa to tłuszcz roślinny na drugim miejscu w składzie. Poza tym patrząc na zdjęcie na opakowaniu byłam pewna, że będą to gotowe kostki/czekoladki, a w środku zastałam tabliczkę. Na pocieszenie o dość nietypowym i jednocześnie praktycznym do dzielenia kształcie.

2collage

Obie wersje mają te samą „podstawę”, różniąc się jedynie posypkami. Owa podstawa to „skorupka” z mlecznej czekolady (taka czekoladowa foremka). Wypełniona jest kakaowym kremem. Masa wewnątrz jest bardzo puszysta, delikatna, kremowa i bardzo słodka. Szybko rozpływa się w ustach zostawiając przyjemny mleczno-kakaowy posmak. I mimo, że tłuszcz roślinny w składzie jest, to ja go nie wyczuwałam (za co ogromny plus). Ten krem przypomina mi nadzienie z Toffifee.

Obie wersje mają również ten sam dodatek – kawałki czekolady. Wyróżniają się one w kremie kakaowym – są jeszcze bardziej kremowe, mocno mleczne i twardsze. Wersja różowa ma dodatkowo liofilizowane maliny i tutaj jest totalny nie wypał. Kwaśne, o nielubianej przeze mnie, specyficznej strukturze. Na pocieszenie intensywnie malinowe. Do tego karmelizowane kawałki orzechów laskowych – lekko chrupiące, o charakterystycznym, dość intensywnym jak na tak mało liczny dodatek, orzechowym smaku.

3collage

Co do drugiego wariantu. Mamy w nim dwa inne dodatki – kawałki herbatników i lekko solone kawałki karmelu. Herbatniki to małe, nie tak twarde, chrupiące kuleczki, bez jakiś konkretnych wyczuwalnych posmaków. Czymś ciekawym był dla mnie karmel – bardziej przypominał mi ciągnące krówki. Ale słonawej nutki nie wyczułam.

4collage

Porównując oba warianty. Wersja z karmelem to taki mocno słodki pewniak – każdemu powinien przypasować. Co do wersji z malinami – gdyby „poszli” w klasykę i dali zamiast nich rodzynki byłoby idealnie. A tak ta kwaśność i dziwna struktura trochę się kłócą z resztą. W każdym razie zachęcam Was do spróbowania obu.

Ocena: 8,5/10 malina i 9/10 karmel

Kupione w: Żabka

Cena: 3,29zł

Gramatura: 93g

16 komentarzy

  1. ~Niemodelka · 23 października 2015 Odpowiedz

    siedzę i płaczę…serio! jak tu wytrzymać bez słodyczy kiedy gdzieś w sklepie leży takie cudo :(

  2. ~Vela · 23 października 2015 Odpowiedz

    Oj jeżeli to Milka, nowość i jeszcze TAK wygląda to zdecydowanie kupię. Zwłaszcza, że takie fenomenalne smaki… to nadzienie musi być świetne, nie mogę się doczekać konsumpcji. :D Nawet te kawałeczki mi się podobają!

  3. ~Karolina · 23 października 2015 Odpowiedz

    Mam obydwie owe tabliczki i po przeczytaniu recenzji myślę że mi posmakują ;D

  4. ~Natalie · 23 października 2015 Odpowiedz

    A ja byłam u siebie w 2 Żabkach i nic! Płakać się chce :/

  5. ~Feel the chocolate · 24 października 2015 Odpowiedz

    Moim zdaniem dropsy są mało wyczuwalne. Natomiast dodanie rodzynek, według mnie, byłoby zbyt oczywiste :D

  6. ~Olga (livingonmyown) · 24 października 2015 Odpowiedz

    Twój karmel się ciągnął albo był miękki? Dla mnie to wysuszone na wiór krówki, a nie żadne „ciągnące”. A szkoda!

  7. ~Zofija · 25 października 2015 Odpowiedz

    Jak dobrze że nie wzięłam w końcu wersji z malinami, niezłą zagwozdkę miałam którą wybrać :P Kusiły mnie te kawałki orzeszków, ale właśnie bałam się, że owoce będą za kwaśne. Jednak klasyka najlepsza :>

  8. ~Cotakpachnie? · 3 listopada 2015 Odpowiedz

    byłam dzisiaj specjalne w żabce po raz 3 i u mnie nie było! kurde a próbowałabym, tym bardziej, że u Ciebie wysokie noty mają.. Ale za to kupiłam 5 innych produktów milki przy okazji, co się będę ograniczać :)

    • czekosfera · 3 listopada 2015 Odpowiedz

      Hahaha, też kupuje inne słodycze na pocieszenie gdy innych nie znajdę.
      A co do Milek – nie przejmuj się, na pewno pojawią się też w innych sklepach.

  9. ~pirelka · 7 listopada 2015 Odpowiedz

    Właśnie dzisiaj skusiłam się na wersje z karmelem i tak jak Ty zdziwiłam się wyglądem tabliczki, bo miałam inne oczekiwania patrząc na obrazek. W smaku dobra, ale nie powala. Wersji z malinami raczej już nie spróbuję.

Zostaw odpowiedź