Lindor Cappuccino

Dzisiaj kolejna (i przedostatnia) z pralinek z serii „niestandardowe”. Próbowałam jej z wielką niechęcią po bardzo niemiłych wspomnieniach z cytrynową poprzedniczką. Został mi jeszcze jeden smak w magicznej puszce. Plus chciałabym (mimo wszystko) spróbować wersji z masłem orzechowym.

1lindtcap

Pierwsze rozczarowanie po odwinięciu folii – biała czekolada. Jest jej dość gruba warstwa. Na moje pocieszenie zatopione są w niej ziarenka mielonej kawy. W środku znowu czekoladowe ganage. Miękkie i kremowe. Oczywiście strasznie tłuste. Lubię kawowe słodycze. Tylko bardzo często smak kawowy niczym nie różni się od Cappuccino. Tutaj jest zupełnie inaczej. Pralinka jest mocno mleczna a kawa do tylko delikatny dodatek. Oba smaki zostały idealnie wyważone. Przy czym dominuje mleczność. I mimo, że znowu było bardzo tłusto to mogę powiedzieć, że mi smakowało.

2lindtcap

Ocena: 6,5/10

Cena: 13,49zł/100g

4 komentarzy

  1. ~Vela · 28 września 2015 Odpowiedz

    Te pralinki choć faktycznie tłuste to dla mnie to jednak magia, zwłaszcza własnie w białej polewie! Tej akurat nie jadłam, ale kawowe słodycze kocham więc czuję, że byłabym zachwycona. Zwłaszcza, że jest i kawa i mleczność. :-)

  2. ~Pat · 30 września 2015 Odpowiedz

    szkoda ze biala otoczka a nie deserowa :(

  3. Madziasam090 · 11 sierpnia 2016 Odpowiedz

    nie wiem jak te ale w czerwonym papierku są tak pyszne że dałabym się o nie zabić XD

Zostaw odpowiedź