Czekolada mleczna Wawel – Fresh&Fruity

Firma Wawel. Ich cukierki (przynajmniej te niektóre) są całkiem przyzwoite. Horror zaczyna się, gdy mamy do czynienia z tabliczką czekolady. Jedyna, która dotychczas mi smakowała to wersja z masłem orzechowym (i pewnie tylko dlatego, że masło orzechowe uwielbiam). Tę dzisiejszą czekoladę znalazłam w nowinkach z branży spożywczej na którymś z portali. Wiem wytrwale wypatrywałam jej między sklepowymi półkami, aż udało mi się w Tesco.

Zgodnie z filozofią firmy Wawel, czekolada musi być z tłuszczem roślinnym (bo w końcu na czymś trzeba przyoszczędzić, albo nieudolnie naśladują Cadbury). Plusem (jeśli można to tak nazwać) jest to, że producent już na opakowaniu o tym informuje.

1wawelfresh

Na dzisiejszą czekoladę zdecydowałam się tylko z jednego powodu – pierwszy raz w życiu widziałam czekoladę z galaretkami. Jeśli chodzi o jej wygląd, to jest ona całkiem ładna. Dość cienkie, ale duże kostki z estetycznym wytłoczeniem. Na tym kończą się plusy.

2wawelfresh

Badziewne foliowe opakowanie, które rozrywa się przy otwieraniu. Do tego tragiczna sama czekolada. Plastikowa, proszkowa. Struktura najgorsza z możliwych (przypomina tanie figurki mikołajowe). Jest słodka, da się w niej wyczuć również kakao. Co do galaretek – nie łudźcie się, że będą one tak pięknie kolorowe jak na opakowaniu. Są szaro-przezroczyste (wiem, paradoks ;)). Cukrowe, lekko kwaskowate i minimalnie owocowe (koncentrat z owoców 0,2%). Całość to jedna wielka porażka. Szkoda pieniędzy i kalorii nawet na spróbowanie.

3wawelfresh

Ocena: 2/10

Kupione w: Tesco

Cena: 2,79

Gramatura: 100g

10 komentarzy

  1. ~Karolina · 22 września 2015 Odpowiedz

    Na szczęście nigdzie jej jeszcze nie spotkałam – a co za tym idzie – nie kupiłam ;) I dobrze, bo nie lubię jeść niesmacznych czekolad!

  2. ~Angelika i Monika (Candy Pandas) · 22 września 2015 Odpowiedz

    Jakoś nie jesteśmy zdziwione, że to jest niedobre :P

  3. ~Ajsza · 22 września 2015 Odpowiedz

    Dawno temu były czekolady z galaretką na rynku. Kompletnie nie pamiętam firmy, jakaś mało znana. Smak mandarynkowy i czarna porzeczka, tęsknie…

    Widziałam ją dzisiaj w Almie, niby miałam wziąć, ale coś mnie tknęło…

  4. ~Vela · 22 września 2015 Odpowiedz

    Nie zjadłabym nawet gdyby była to ostatnia czekolada na Ziemi serio. :D Nie dość, że Wawel, którego czekoladę samą w sobie uważam za najgorszą na rynku, to jeszcze dodatek żelków, które okej same w sobie jeszcze są znośne – chociaż akurat może niekoniecznie te od fresh&fruity ale w czekoladzie? No nieeee. :D

  5. ~magiacukru · 22 września 2015 Odpowiedz

    Dobrze, że w sklepie jej jeszcze nie spotkałam, bo mimo, że nie lubię czekolad Wawel, zapewne bym się skusiła :)

  6. ~Natalie · 23 września 2015 Odpowiedz

    Ja jak zobaczyłam to w internecie, to od razu wiedziałam, że będzie paskudne :D Kijem bym nie tknęła!

  7. ~Olga (livingonmyown) · 23 września 2015 Odpowiedz

    Wygląda ładnie, ale to Wawel, więc od początku nie było na co liczyć. Mam w zbiorach trzy czekolady tego producenta, między innymi masłoorzechową, a to oznacza trzy szansy. Jeśli je skopie, nigdy więcej po Wawel nie sięgnę.

  8. ~Barbara Bajko · 27 września 2015 Odpowiedz

    Dziś pierwszy raz ją widziałam w sklepie i od razu pomyślałam, że to musi być paskudne :D

  9. ~Szpilka · 8 października 2015 Odpowiedz

    Hahaha ale mnie rozśmieszyłaś z tym: A horror się zaczyna gdy… xDD Jesteś okrutna dla nich :D Ale przynajmniej szczera :) Ja jadłam o smaku masła orzechowego i kakaowego musu… tej co zrecenzowałaś i o smaku karmelu nie jadłam… Ta mnie bardzo kusiła i obmacałam ją w sklepie, ale na tym się skończyło… Ale teraz po twojej recenzji to mnie pocieszyłaś :) Badziewne foliowe opakowanie- you make my day! :D

Zostaw odpowiedź