First Nice – Mięta Krokant

Dzisiaj czekolada jednej z moich ulubionych dyskontowych marek – First Nice. Pojawiła się stosunkowo niedawno w Lidlu i od tamtego czasu zbierałam się z jej kupnem (zniechęcała mnie gramatura). W końcu przed faktem dokonanym postawiła mnie mama.

Tego typu wariacje smakowe (czekolada z miętą) albo się kocha albo nienawidzi. Ja zaliczam się do grona fanów wszystkiego co miętowe.

Czekolada mleczna z aromatem miętowym z kawałkami chrupiących migdałów.

1firtnicemint

Sama tabliczka wygląda bardzo prosto. Zwykłe, prostokątne, dość duże i grube kostki bez jakiejkolwiek ozdoby. W końcu nie to jest tutaj istotne. Już po rozerwaniu papierka poczujemy intensywny, powiedziałabym nawet, że ostry zapach mięty. Gładka, mleczno-tłusta czekolada jest dość słodka i charakterystyczna. Ma minimalnie plastikową strukturę, ale jej źródłem jest tłuszcz mleczny (przynajmniej tak ja to odczułam). W środku zatopione kawałki skarmelizowanych migdałów. Elementu orzechowego nie wyczułam. Był za to ciągnący jakby miętowy karmelek.

2firstnicemint

Całość „dupy nie urywa”, ale jest całkiem w porządku.

Ocena: 7/10

Cena:

Gramatura: 200g

Wartości odżywcze i skład:

3firstnicemint

7 komentarzy

  1. ~Natalie · 18 sierpnia 2015 Odpowiedz

    O nie, kompletnie nie moja bajka. To coś jak Daim miętowy, fuj!

  2. ~Vela · 18 sierpnia 2015 Odpowiedz

    Ja niestety należę własnie do grona tych, którzy nie tolerują tego połączenia. :D

  3. ~Karolina · 18 sierpnia 2015 Odpowiedz

    Ja średnio podchodzę do mięty, ale nowości z nią często lądują w mojej szafce :)

  4. ~Słodkie Abstrakcje · 19 sierpnia 2015 Odpowiedz

    Krótka historia! Wczoraj kiedy byłam w Lidlu, oczywiście zaszłam w ulubione, czekoladowe miejsce. Zobaczyłam to „cudo”.. Uśmiechnęłam się do siebie, bo widziałam co dodałaś wczoraj :> Koniec.

    Dla mnie nie, ja nienawidzę. Ale wygląda to całkiem ładnie! :)

  5. ~Rebel · 19 sierpnia 2015 Odpowiedz

    Nie przepadam za miętowymi słodyczami, ale może z orzechami zdołałaby mnie przekonać? Nie sądzę, abym wkrótce spróbowała, ale jak ktos mnie poczęstuje, to na pewno nie odmówię.

  6. ~magiacukru · 19 sierpnia 2015 Odpowiedz

    Nie dla mnie, moje kubki smakowe wolą gdy mięta pozostaje w miętusach i gumach, a czekolada w tabliczkach i innych słodkich wyrobach ;)

  7. ~Kimiko · 21 sierpnia 2015 Odpowiedz

    Nigdy jej nie widziałam, ale… nie wiem, mimo, że czasem mam ochotę na czekoladę z miętą, ta jakoś do mnie nie przemawia. Może dlatego, że postanowiłam sobie, że czekolada „w porządku” to jeszcze za mało, żeby ją kupić, przez nadmiar słodyczy.

Zostaw odpowiedź