E. Wedel – Pierrot (czekolada)

Pierrot i Bajeczny – niegdyś w formie cukierków i batonów, od jakiegoś czasu dostępne również w tabliczkowych wersjach. Dla mnie oba są klasyką, która towarzyszy mi od dzieciaka. Osobiście zawsze wolałam Bajecznego. Moim zdaniem Pierrot ma zdecydowanie za bardzo margarynowe nadzienie. Ale czekolada z nadzieniem Pierrot powinna być bardziej czekoladowa…

1pierrot

100-gramowwa tabliczka podzielona jest na 10 sporych kostek. Gruba warstwa czekolady, przyzwoitej jakości. Słodkiej i mlecznej, czuć w niej nawet obecność kakao. W środku nadzienie Pierrot. Tłuste, z wyraźnym chłodno-margarynowym posmakiem. Dość słodkie i lekko kakaowe. Do tego kawałki fistaszków - gumowych, ale dość intensywnie orzechowych.

2pierrot

Całość średnia. Gdyby nie sentyment do Pierrota powiedziałabym nawet, że słaba. W wersji tabliczkowej są odwrotne proporcje czekolady i nadzienia niż w batonie. I biorąc pod uwagę jakość nadzienia wychodzi to na plus. I tak jak batona wolę Bajecznego, tak czekoladę wybrałabym Pierrota.

Ocena: 6,5/10

Cena: 1,99zł (promocja)

Gramatura: 100g

Wartości odżywcze i skład:

3pierrot

5 komentarzy

  1. ~Olga (livingonmyown) · 9 sierpnia 2015 Odpowiedz

    Gdyby nie fakt, że sama mam za sobą dwie mieszanki (klasyczną i Party), to napisałabym, iż nie rozumiem, jak można woleć w jednej formie Pierrota, a w drugiej Bajecznego, przecież są takie same. A jednak! Małe detale, u Ciebie rozmiar i proporcje, u mnie smak polewy (ciemna/mleczna) to ogromna zmiana w smaku.

  2. ~Vela · 9 sierpnia 2015 Odpowiedz

    Ja nie przypomnam sobie abym jadła tę czekoladę. :D Cukierka kojarzę, a jakże. Niemniej ja nie lubię takich cukierków jak właśnie ta mieszanka wedlowska więc jestem nieobiektywna. Jedyny wyjątek to białe michałki. :D Ta podoba mi się ze względu na to, że zdaje się być miękka i ma duże kostki. Nadzienie też mi się wydaje po prostu, że jest orzechowe i… po prostu poprawne. :D

  3. ~Słodkie Abstrakcje · 10 sierpnia 2015 Odpowiedz

    Gdzieś ją już nawet recenzowałam..
    Pamiętam, że miałam totalne „ale” do nadzienia. Ogólnie nisko też go oceniłam :) Tu widzę bardziej kwiecistą recenzję i ocenę. :)

    A co do walk Bajeczny – Pierrot, jeśli chodzi o cukierki, dla mnie również Bajeczny zawsze wygrywał.. I wygrywa. Do dziś wyjadam z mieszanki wszystkie fioletowe berbecie :)

  4. ~magiacukru · 10 sierpnia 2015 Odpowiedz

    Oba jadłam bardzo dawno, jeszcze jako dziewczynka w piaskownicy, pamiętam, że je lubiłam, aczkolwiek nie widziałam zbyt dużej różnicy. Teraz jakoś zapomniałam, może warto sobie przypomnieć, teraz pewnie wyłapałabym różnice. W formie tabliczki, nie przypominam sobie, abym widziała ;)

  5. ~Rebel · 10 sierpnia 2015 Odpowiedz

    Jak cukierek bardzo smaczna, jako baton trochę mniej ale czekolady chyba nie jadłam.

Zostaw odpowiedź