E. Wedel Baryłki

Po serii wpisów z czekoladami czas na coś w zupełnie innym klimacie. Dzisiejszą bombonierkę dostałam od cioci, która uznaje je za swego rodzaju klasyk. Nie muszę chyba pisać, że prezent bardzo mi się spodobał, tym bardziej, że lubię połączenie czekolady i alkoholu, i co najlepsze Baryłek nigdy wcześniej nie próbowałam (mimo, że od lat widuję je w sklepach).

1barylki

W dość eleganckim pudełku znajdziemy 10 pralinek w czterech różnych smakach. Oczywiście każdy z nich ma alkoholową podstawę (4% spirytusu w składzie). Zrobienie zdjęć  wnętrza pralinek sprawiło mi trochę zachodu i wymagało zaangażowania wszystkich częstowanych ;).

2barylki

W każdej z pralinek mamy tą samą deserową czekoladę – dość słodką, z wyczuwalnym kakao. Nie jest ona najlepszej jakości (ciut plastikowa), ale nie wypada najgorzej.

Cherrywiśniowe, alkoholowe nadzienie. Ma trochę dziwny kolor. Co do konsystencji – jest rzadsze niż to w Pawełku, ale nadal zaliczyłabym je do gęstych. Gładkie, lekko tłuste, wyraźnie alkoholowe. Całość kończy delikatna wiśniowa nuta – naturalna i lekko kwaskowa, mogłaby być intensywniejsza.

4barylkicherry

Au Lait, czyli mleczne, alkoholowe nadzienie. Wydaje się jeszcze bardziej alkoholowe i jednocześnie ciut mniej słodkie. Kremowe i lekko mleczne. Bardo dobre.

6baryliaulait

Cacao Choix – równie kremowe, w fajną kakaową nutą, podkręconą alkoholem. Najlepsze ze wszystkich.

5barylkicacao

Advocat Extra – tłuste, najdelikatniejsze ze wszystkich i trochę nijakie. W każdym razie Adwokatu się nie doszukałam.

3barylkiadvokat

Podsumowując – Baryłki nie przypadną do gustu tym co alkoholu w słodyczach nie lubią (są naprawdę intensywnie alkoholowe – zjedzenie opakowania może skończyć się wstępną fazą ;)). Mi osobiście smakowały i cieszę się, że miałam je okazje spróbować. Ze wszystkich smaków najbardziej przypadł mi do gustu Cacao Choix, najmniej Advocat.

Ocena: 7,5/10

Wartości odżywcze  i skład:

7barylki

6 komentarzy

  1. ~Słodkie Abstrakcje · 15 lipca 2015 Odpowiedz

    Oj baryłeczki to klasyk, taaak. Kiedyś dostawałam od Taty – za czasów kiedy nazywał mnie „żuliettą”, bo faktycznie się balowało :)
    Nie mówię że to 8 cud świata.. Ale ciekawy produkt :D

  2. ~Karolina · 15 lipca 2015 Odpowiedz

    Ja jeszcze nigdy ich w sklepie nie widziałam, ale to nie dla mnie bo nie przepadam ani za alkoholem w słodyczach ani do picia :)

  3. ~Natalie · 15 lipca 2015 Odpowiedz

    Dla mnie to największy słodyczowy koszmar z dzieciństwa, zaraz po lukrecji i anyżowych cukierkach :P

  4. ~Olga (livingonmyown) · 15 lipca 2015 Odpowiedz

    Ja kocham alkohol, na dodatek lubię Wedla, więc by mi smakowały. Istnieją jednak jakieś inne baryłki – jak mniemam – o których ludzie wypowiadają się bardzo negatywnie. Może Barona albo coś…? Aż sobie zaraz wygoogluje ;)

  5. ~Vela · 15 lipca 2015 Odpowiedz

    Niestety alkohol w słodyczach nie dla mnie, w życiu… :D

  6. ~Barbara Cichorska · 15 lipca 2015 Odpowiedz

    Nigdy ich nie jadłam. Kiedyś moi Rodzice dostali je w prezencie, częstowali mnie – ale ja wtedy ani nie jadłam słodyczy, ani nie piłam alkoholu :P

Zostaw odpowiedź