Milka Oreo

Nie rozumiem fenomenu Oreo. Dla mnie to zwykłe chemiczne markizy. Ale w połączeniu z Milką wypadają całkiem dobrze.

Od jakiegoś czasu, oprócz małej wersji Milki z Oreo, dostępna jest również duża, 300-gramowa tabliczka z całym herbatnikiem.

1oreo

Podzielona jest na 36 dużych kostek. Warstwa Milki, wydaje mi się gorsza niż w pełnomlecznej wersji. Pod nią dużo, dość miękkiego (ale pewnie to zasługa ciepłego dnia) kremu. Sam w sobie nie jest najlepszy – słodki, tłusty (idący w kierunku margarynowego), ale co fajne – wyraźnie waniliowy. Między nim cały, gruby herbatnik. Suchy, dość twardy i chrupiący. Nie za słodki i kakaowy.

2oreo

Całość dobra, ale wolę wersję 100-gramową z pokruszonymi Oreo.

Ocena: 7/10

Cena: chłopak przyniósł z pracy

Gramatura: 300g

15 komentarzy

  1. ~Szpilka · 13 czerwca 2015 Odpowiedz

    też nie rozumiem ich fenomenu… ale połączenie ich z lodami, czekoladą, czymkolwiek… przepadam <3 dawaj kawałek! :D

  2. ~Kimiko · 13 czerwca 2015 Odpowiedz

    Ja lubię Oreo. Lubię także wszystkie inne kakaowe markizy – smakują w zasadzie tak samo. Rzeczy z dodatkiem Oreo są według mnie bardzo dobre, ale z dodatkiem kakaowych markiz z kremem byłyby takie same.

    Ta Milka smakowała mi bardzo, ale chyba także wolę wersję 100-gramową.

  3. ~Vela · 13 czerwca 2015 Odpowiedz

    To nie kostki, to prawdziwe kochy czekolady, haha. :D Wersję miniaturową lubię bardzo, tej nie jadłam ale spotkałam się z opiniami iż jest znacznie gorsza od 100-gramowej ze względu na większą ilość warstwy ,,ciasteczkowej” co jednak dominuje lepszą część – mleczną.

  4. ~Natalie · 14 czerwca 2015 Odpowiedz

    A ja lubię obie wersje po równo. Po tą sięgam jak mam ochotę na coś bardziej konkretnego ;)

  5. ~Martha · 14 czerwca 2015 Odpowiedz

    A ja kupiłam ostatnio na ryneczku świeżutką prosto z Niemiec. O niebo lepsza niż produkcja polska … pyszny mniej tłusty krem i bardzo bardzo kruchy herbatniki. Pyszności, polecam jak macie dostęp do produktów zza zachodniej granicy ;)

  6. ~Słodkie Abstrakcje · 14 czerwca 2015 Odpowiedz

    Również nie rozumiem ich fenomenu. Milkę w wydaniu ciasteczkowym jadłam tylko 100g i zdecydowanie to najgorsza czekolada ever. Na 300g nawet się nie porywam :)

  7. ~Olga (livingonmyown) · 14 czerwca 2015 Odpowiedz

    Ale się złożyło, wczoraj właśnie ją jadłam, po raz pierwszy zresztą :) Smakowała mi, margaryny żadnej nie czułam, ale też uważam, że 100-gramówki nie przebiła. Ach, i też jadłam ją w gorącym dniu… 30 stopni… miałam budyń, a nie czekoladę. Dziś druga runda, recenzja będzie pewnie dopiero w lipcu, bo przez ostatnie tygodnie nazbierała mi się taka kolejka tekstów, że hoho. Pisać zacznę dopiero po ostatnim egzaminie.

  8. ~Barbara Cichorska · 14 czerwca 2015 Odpowiedz

    Gdzie pracuje Twój chłopak, że przynosi z pracy czekolady? :D

  9. ~Carlannite · 16 czerwca 2015 Odpowiedz

    Jest ok, ale tak jak napisałaś – wersji 100 gramowej nie przebiła ;)

  10. ~Pan Tester · 18 czerwca 2015 Odpowiedz

    Dokładnie, mała wersja jest zdecydowanie smaczniejsza. Polecam schłodzić przed jedzeniem dodatkowo :)

    • czekosfera · 20 czerwca 2015 Odpowiedz

      Na to żeby ją schłodzić nigdy bym nie wpadła. Muszę koniecznie próbować, tym bardziej teraz ;)

  11. ~Rebel · 6 lipca 2015 Odpowiedz

    Duża tabliczka Milka Oreo jest zdecydowanie smaczniejsza od małej – po prostu niebo.

Zostaw odpowiedź