Lindt Creation Tiramisu

Moja przygoda z Lindtem trwa. Co do dzisiejszej tabliczki mam wielkie nadzieje: po pierwsze, bo to Lindt, po drugie, bo jest o smaku mojego ulubionego deseru.

Lindt Creation Tiramisu to według producenta Tiramisu w mlecznej czekoladzie: ciemne nadzienie truflowe (39%) z ciasteczkami i kawą.

1lindttir

Kartonik, termozgrzewalne sreberko, a w środku 10 dużych i płaskich kostek. Dość gruba warstwa cudownej, mlecznej czekolady. Delikatnej wręcz aksamitnej i bardzo słodkiej. W środku dwuwarstwowe, zbite nadzienie. Jasne – w smaku bardzo mleczne, dość tłuste i słodkie. I ciemne równie słodkie, ale już niegładkie. Są w nim zatopione cukrowe kawałeczki ciastek i migdałów. I teraz najważniejsza kwestia – kawa. Nie wiem gdzie się podziała. Gdzieś, bardzo daleko pobrzmiewa, ale żeby ją wyczuć musiałam bardzo „wytężyć” zmysł smaku. I druga kwestia – alkohol widmo. W składzie znajdziemy jedynie naturalny aromat Brandy. Nie muszę chyba pisać, że na próżno go szukać w czekoladzie.

2lindttir

Wszystko wypadłoby naprawdę dobrze, gdybym dostała to, na co przygotowała mnie nazwa (opakowanie). Czekolada jest smaczna, ale ani trochę nie przypomina mi Tiramisu. A ja chciałam Tiramisu (chociaż troszkę).

Ocena: 7/10

Kupione: Niemcy

Cena: 1,5 euro

Gramatura: 150g

Wartości odżywcze: 558kcal/100g, w tym tłuszcz 36g (kwasy nasycone 21g), węglowodany 50g (cukry 49g), białko 6,4g, sól 0,2g.

Skład: cukier, tłuszcz kakaowy, pełne mleko w proszku, miazga kakaowa, tłuszcz mleczny (7%), migdały (3%), laktoza, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu, skruszone ciasteczko (skrobia pszenna, cukier, olej palmowy, glukoza, substancje spulchniające (wodowęglany amonu i sodu, białko mleka) (1%), odtłuszczone mleko w proszku, orzechy laskowe, emulgator (lecytyna sojowa). ekstrakt słodowy jęczmienny, aromat naturalny (Brandy), aromat (wanilina), kawa.

10 komentarzy

  1. ~Vela · 23 maja 2015 Odpowiedz

    Chociaż za tiramisu nie przepadam szczególnie to jednak te kostki wyglądają tak bajecznie, że naprawdę bym kupiła tą czekoladę. Pokaźne, całkiem sporo nadzienia. Szkoda, że mało przypomina smak Tiramisu, bo jednak kupując produkt o jego nazwie oczekujemy tego smaku. :D

  2. ~Kimiko · 23 maja 2015 Odpowiedz

    Pamiętam, że jadłam, że mi smakowała, że… no właśnie. Tylko tyle pamiętam, nawet ta recenzja jakoś nic mi nie przypomniała… Nic tylko kupić i ponownie spróbować, mimo, że jak na Lindt szału nie ma.

  3. ~Szpilka · 23 maja 2015 Odpowiedz

    też przepadam za tiramisu, jak je pierwszy raz jadłam to odpłynęłam ^^

  4. ~Natalie · 24 maja 2015 Odpowiedz

    Ostatnio chciałam ją kupić, ale ta seria jest słaba (ja zawiodłam się na creme brulle i nie do końca zadowoliła mnie pistacjowa, która pistacjami nie smakowała) i zrezygnowałam.

  5. ~Słodkie Abstrakcje · 24 maja 2015 Odpowiedz

    „Alkohol widmo” – wielbię Cię :D To najpiękniejsze słowa jakie dziś usłyszałam i usłyszę. Bez kitu, cudne sformułowanie :)

    Moim zdaniem, skoro już płaci się za tabliczkę grube pieniądze trzeba od niej wymagać. Szczerze? Z Twojego opisu wynika że czekolada jest po prostu.. Słaba? :)

    • czekosfera · 25 maja 2015 Odpowiedz

      Zjadam ze smakiem, bo jednak jakość była dobra. Więc słaba nie jest. Ale chodzi o to, z jakim nastawieniem ją kupiłam :).

  6. ~Olga (livingonmyown) · 24 maja 2015 Odpowiedz

    Uwielbiam smak tiramisu, ale w tej czekoladzie spodziewałam się go nie znaleźć (chyba po czyjejś recenzji), więc wylądowała na ostatnim miejscu lindtowskich tabliczek do zakupu.

  7. ~Barbara Cichorska · 24 maja 2015 Odpowiedz

    Niestety bardzo ciężko odnaleźć jest czekoladę odzwierciedlającą smak prawdziwego tiramisu…

  8. ~Carlannite · 24 maja 2015 Odpowiedz

    Jest ok, ale na pewno nie smakuje jak tiramisu haha :p

Zostaw odpowiedź