Maltesers

Dzisiaj cukierki, które rodzice kupowali mi, gdy byliśmy na zakupach w marketach budowlanych (były przy kasie jako nieliczne ze słodyczy). Potem zniknęły z rynku, żeby dopiero od niedawna pojawić się w Biedronce. Dla mnie są fenomenem. Nigdy nie jestem w stanie stwierdzić co dokładnie mają w środku. I nikomu nie udało się ich podrobić.

Czekoladki z lekkim chrupiącym środkiem (23%).

1maltesers

W prostym, czerwonym opakowaniu znajdziemy około 70 sporych kulek. Pachną bardzo mlecznie, trochę karmelowo. Z wierzchu jest szybko rozpływająca się, bardzo mleczna i słodka warstwa czekolady – charakterystycznej dla produktów od Mars. Pod nią delikatne, rozpływające się pod wpływem śliny nadzienie. Coś w stylu bardziej cukrowych bezów z nutą karmelu. W składzie znajdziemy naturalny ekstrakt z wanilii, co jest mało spotykane w produktach tego typu korporacji. W każdym razie da się go wyczuć i to jest jak najbardziej przyjemne.

2maltesers

A zatem jest bardzo słodko, mlecznie i delikatnie. Nie trzeba się domyślać, że łatwo przychodzi zjedzenie całej paczki.

Ocena: 9/10

Kupione w: Biedronka

Cena: 5,99zł

Gramatura: 135g

Wartości odżywcze: 500kcal/100g, w tym tłuszcz 24,3g (kwasy nasycone 15,2g), węglowodany 61,5g (cukry 51,9g), białko 8,3g, sól 0,43g.

Skład: cukier, odtłuszczone mleko w proszku, tłuszcz kakaowy, syrop glukozowy, jęczmienny ekstrakt słodowy, miazga kakaowa, tłuszcz mleczny, laktoza, serwatka w proszku (z mleka), tłuszcz palmowy, mąka pszenna, emulgator (lecytyna sojowa), substancje spulchniające (E341, E500, E501), substancja glazurująca (pektyna), sól, naturalny ekstrakt z wanilii.

10 komentarzy

  1. ~Kimiko · 30 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Tylko co, zdobyłam je prosto z UK (a mogłam wziąć coś innego!), a tu w każdej Biedrze teraz są… To się nazywa mieć pecha.

    Na razie nie czytałam Twojej recenzji, żeby się nie sugerować przy osobistej próbie. :P

  2. ~Szpilka · 30 kwietnia 2015 Odpowiedz

    są w biedronce!? żartujesz?! marzę by je dorwać! ten smak niezwykle mnie intryguje nie wspominając o konsystencji. Trzeba spiąć pośladki i się wybrać widzę na zakupy, odkąd założyłam bloga, nic tylko do sklepu na zakupy latać i testować xDD

  3. ~Olga (livingonmyown) · 30 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Póki co mnie nie kuszą, choć w przyszłości na pewno spróbuję. Ich środek za bardzo kojarzy mi się z „honeycombed centre” batonika Crunchie, jedynego z prezentu brytyjskiego od przyjaciela, który mi baaardzo nie posmakował.

  4. ~Vela · 30 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Skoro są w biedronce to muszę koniecznie po nie lecieć i też kupić bo to bardzo popularne cuksy, które jadł chyba każdy tylko nie ja. :D Z tego chociażby względu spróbować ich jest niemalże obowiązkiem. Poza tym w lubię takie niewielkie produkty w sam raz na mały, słodyczowy głód. :-)

  5. ~Barbara Cichorska · 30 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Te cuksy/ciasteczka są dla mnie wielką zagadką, nigdy ich nie próbowałam.

  6. ~Angelika i Monika (Candy Pandas) · 30 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Widziałyśmy je w Biedronce ale jakoś nas do siebie nie przekonały. Może jak następnym razem jeszcze będą to się skusimy :)

  7. Natalia · 30 kwietnia 2015 Odpowiedz

    O boże, jak ja je kochałam. <3 Po prostu 100/10. :D

  8. ~Natalie · 30 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Też je dorwałam ;) Moje jeszcze muszą poczekać na degustację :D

  9. ~Słodkie Abstrakcje · 2 maja 2015 Odpowiedz

    Też je mam! Leżą i czekają na swoją kolej!

    Mnie z „malteserkami” zaznajomiła moja przyjaciółka, przywożąc mi je z UK. :) Zapewniała, że to coś niebanalnego, innego.. Coś czego na bank nie jadłam. I fakt. Nigdy się z czymś podobnym nie spotkałam. Również nie umiem zidentyfikować co mają w środku :)

  10. ~Asia · 10 marca 2016 Odpowiedz

    Tu jest link do czegoś co jest odpowiedzią na pytanie co jest w środku :D można by się pokusić o zrobienie samemu takich czekoladek

    http://nigella-ekspresowo.blogspot.com/2008/09/odcinek4-w-biegu-plaster-miodu.html

Zostaw odpowiedź