E. Wedel – czekolada gorzka o smaku Tiramisu

Jakiś rok temu, Wedel wypuścił serię czekolad inspirowanych słynnymi deserami. Niestety (albo stety) były dostępne tylko w prawie 300-gramowych tabliczkach. Bałam się podejmować takiego wyzwania więc bardzo ucieszyłam się, gdy ostatnio znalazłam wersje 100-gramowe w „gorzkiej” czekoladzie.

Czekolada gorzka z nadzieniem o smaku Tiramisu. Zawartość kakao minimum 50%.

1wedtir

Te tabliczki naprawdę fajnie wyglądają. Do tego są łatwe w dzieleniu.

2wedtir

 Sama czekolada jest całkiem przyzwoita – nie za słodka i przyjemnie kakaowa. Ale na pewno nie jest gorzka. Jest ona typowo deserowa. Pod nią kryją się dwie warstwy: biała – zbita, bardzo słodka i tłuszczowa oraz ciemna – bardziej płynna (trochę mniej niż w Pawełku), słodka, minimalnie kawowa. W całości zatopione są malutkie cukrowe kawałki ciasteczek. Do tego nuta alkoholu (spirytus 0,2%) – jak najbardziej wyczuwalna, ale w akceptowalnym stopniu. Nie mniej jednak nie ma nic wspólnego z Amaretto ;).

3wedtir

Ocena: 6,5/10

Kupione w: Lewiatan

Cena: 2,99zł

Gramatura: 100g

Wartości odżywcze i skład:

4wedtir

11 komentarzy

  1. ~Słodkie Abstrakcje · 28 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Muszę przyznać, że mniejsza ciemniejsza tabliczka prezentuje się jeszcze lepiej niż grubsza, starsza siostra! :) Jest naprawdę urocza :)
    http://slodkieabstrakcje.blogspot.com/2015/04/e-wedel-czekolada-mleczna-o-smaku.html

    Co do smaku, chyba nie jest źle skoro nie masz zastrzeżeń.. A to dobrze :) Może Wedel jeszcze nie raz i nie dwa zaskoczy :) I to pozytywnie!

  2. ~Vela · 28 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Nie wierzę, że to mówię w końcu to Wedel aczkolwiek tabliczka prezentuje się naprawdę ładnie i apetycznie! Tylko, że za tiramisu jakoś szczególnie nie przepadam w odróżnieniu od 99% populacji :D Do tego jest to czekolada gorzka, której nie znoszę… Spróbować z ciekawości tak ale nie spodziewam się abym miała się zakochać w niej. Zresztą opinie na jej temat są raczej niepochlebne, chociaż gorzka o dziwo wypada lepiej niż wersja mleczna.

  3. ~Kimiko · 28 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Niewątpliwie wygląda to bardziej zachęcająco, niż wersja z mleczną czekoladą, ale ja i tak na pewno nie zakupię. :P

  4. ~Szpilka · 28 kwietnia 2015 Odpowiedz

    hahahaha właśnie czeka na moją recenzja ogromna Wedel o smaku tiramisu (zwykła), jadłam ją ale dostałam od kumpelki, ją i studencką, już nie mogę się doczekać kiedy je zrecenzuje. Mi bardzo smakowała Tiramisu choć daleko jej do pierwotnego ciasta, ale na wersję z gorzką czekoladą nie wiem czy bym się na nią zdecydowała, bo średnio idą mi prawdziwe czekolady ;)

  5. ~JUSTEST · 28 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Próbowałam! Dla mnie średnia, jestem fanką Milki :)
    Ale wszystko co słodkie mi smakuje, więc zjem jeszcze kiedyś!

    Zapraszam do siebie na testy :)

  6. ~Szpilka · 28 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Oczywiście ma Pani rację! ale ogólnie miałam na myśli, że wszystko cokolwiek ma wspólnego z gorzką, deserową czekoladą mi średnio idzie ;) ja nie wybredny student jestem i nawet taki syf zjem i podziękuje :D

  7. ~Natalie · 29 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Ładny ma kolor ta tabliczka ;) Śmieszne jest to, że tak wielu producentów podaje jakiś produkt za wersję gorzką, a tak na prawdę te czekolady są słodkie, deserowe.

  8. ~Olga (livingonmyown) · 29 kwietnia 2015 Odpowiedz

    I brak posmaku smalcu mojej mamy w górnej, ciemniejszej warstwie nadzienia? ;)
    (gwoli wyjaśnienia: http://livingonmyown.pl/2014/12/18/e-wedel-tiramisu/)

    Ja czekolady mam lub miałam (zależy który smak) w tych dużych, 290-gramowych wersjach właśnie. Niedługo recenzja kolejnej.

    Czy chciałabym mniejsze? Eee, nie. Wolę mleczną polewę.

    • czekosfera · 30 kwietnia 2015 Odpowiedz

      Ale smalcu z jabłkami nigdy nie jadłam, więc może być ciekawie ;).
      W ramach kompromisu – 100-gramowe w mleczne (bo też taką wolę).

  9. ~sylwia20 · 1 maja 2015 Odpowiedz

    Świetny wpis. Wielkie dzięki dla autora.

Zostaw odpowiedź