Mentos Choco

Chłopak poszedł pobiegać, a wrócił z cukierkami o których istnieniu nie miałam pojęcia. Mentosy – moje ulubione cukierki rozpuszczalne. Mama na przemian kupowała mi miętowe (te słabsze) lub owocowe (wtedy wyciskając je z opakowania zawsze miałam nadzieję że trafię na różowego). Dzisiaj będzie o wersji czekoladowej.

Mentos Choco – Toffi o smaku karmelowym z nadzieniem czekoladowym.

mentos1

W karmelowym ruloniku znajdziemy 9 „dropsów”. Są one podobnej wielkości co standardowe Mentosy, tylko trochę grubsze (w końcu gdzieś musieli umieścić nadzienie).

Twarde, ale nie tak jak karmelki. Po chwili w ustach łatwo się je rozgryza. Są mocno gumowate (ale pozytywnie) i lekko ciągnące. Mają dość gładka strukturę.

Z wierzchu jest gruba warstwa toffi. Bardzo słodka i mleczno-maślana. Coś na wzór gumowej krówki. W środku dużo miękkiej, już nie tak słodkiej czekolady . Jest ona typowo deserowa. Można w niej wyczuć nawet nutę kakao.

mentos2

Całość idealnie się balansuje. Jest przyjemna i praktyczna w jedzeniu. Duża zaletą jest to, że Mentosy nie kleją się do zębów. Jedząc je nie muszę się obawiać o moje plomby (a mam ich sporo jedząc od dzieciaka tony cukru), czego nie znoszę podczas jedzenia Eclairs’ów. Z resztą są od nich o wiele lepsze.

Ocena: 8,5/10

Kupione w: Biedronka

Cena: 2,49zł

Gramatura: 38g

Wartości odżywcze: 411kcal/100g, w tym tłuszcz 8,8g (kwasy nasycone 5,7g), węglowodany 79g (cukry 60g), białko 2,8g, sól 0,6g.

Skład: cukier, syrop glukozowy, czekolada 27% (cukier, miazga kakaowa, tłuszcz mleczny, kakao w proszku o obniżonej zawartości tłuszczu, emulgator (lecytyny z soi), aromat), mleko słodzone zagęszczone, dekstroza.

12 komentarzy

  1. ~Muffinka · 4 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Też nie miałam pojęcia o ich istnieniu. Kiedyś uwielbiałam owocowe (ale miałam na odwrót, nigdy nie chciałam różowego). Jak je, gdzieś spotkam, to na pewno się skuszę.

  2. ~Słodkie Abstrakcje · 4 kwietnia 2015 Odpowiedz

    O Jeżu Malusieńki! To chyba jakie limity bo ja je pierwszy raz na oczy widzę :o Chcę je jeść. Ideał.
    Ja też wielbiłam kolorowe.. I też liczyłam na różowe <3

  3. ~vela · 4 kwietnia 2015 Odpowiedz

    owocową wersję bardzo lubię ale tylko tą pierwotną bo wariant ,,rainbow” już mi nie leży. oczywiście też jestem fanką różowego <3 te jak tylko zobaczyłam w biedronce to oczy mi zalśniły, a rączki wręcz się rwały do ich porwania z półki. mam jednak tyle zapasów, że ostatecznie nie wzięłam ale nadrobię bo ciekawość mnie zżera, a i skoro tak dobrze recenzujesz to tym bardziej muszę kupić. :D

  4. ~Marcin · 4 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Wiedziałem, że ktoś je upoluje :)

    W koszykach pojawiły się ze trzy dni temu, oczywiście od razu przywołując mnie do siebie. Musiałem choćby spojrzeć, poczytać. Plusem, w stosunku do słodyczy je okalajacych, są… niskie tłuszcze. Niemal jak masa kajmakowa – sam cukier ;)

    Skojarzenia z innymi, tego typu, cukierkami nasuwają się same, więc pisał o tym nie będę. Fajnie, że ktoś tak szybko je przetestował, bo nadzienia byłem bardzo ciekaw.

    No i wyglądają/ smakują tak jak się spodziewałem :)

    • czekosfera · 6 kwietnia 2015 Odpowiedz

      Masa kajmakowa – przypomniałeś mi o jej istnieniu. Uwielbiam ją jeść prosto z puszki (ale tylko tą z Gostynia, bo Bakaland jest scukrzona).

  5. ~Olga (livingonmyown) · 5 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Nigdy nie lubiłam Mentosów, owocowe jeszcze od biedy, jak ktoś częstował, za to kiedy w Biedrze znalazłam czekoladowe, MUSIAŁAM wziąć. Póki co leżą, bo fanką toffi nie jestem, a i na Insta mnie postraszyli, że obrzydliwe. Twoja recenzja jest w tym wszystkim bardzo pokrzepiającym elementem.

  6. ~Natalie · 5 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Mentosy = smak dzieciństwa! :D Najlepsze są różowe i kropka :D Takie widzę po raz pierwszy, ale chyba się skuszę.

  7. ~Natalia · 6 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Nawet nie wiedziałam, że takie istnieją. Dla mnie Mentosy pozostaną drażetkami owocowymi, ale te są bardzo ciekawe.
    I też zawsze najbardziej lubiłam różowe. ;)

  8. ~Barbara Cichorska · 6 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Chyba obawiałabym się sama po nie sięgnąć. Zresztą, nawet klasycznych Mentosów nie jadłam już od wieków.

  9. ~Szpilka · 7 kwietnia 2015 Odpowiedz

    0.0 muszę je dorwać, kocham miętowe te zwykle i delikatne, owocowe, a teraz to! jak ich nie dostane, potne się włosem :)

  10. ~Rebel · 6 lipca 2015 Odpowiedz

    Są całkiem niezłe ale jestem ciekawa białej wersji.

Zostaw odpowiedź