Lindt Swiss Luxury Selection

Lubię bombonierki. Dostawane w prezencie, bo samemu sobie jakoś tak głupio kupić. Najfajniejszy w nich jest moment niepewności na jakie nadzienie trafimy. I różnorodność smaków. Wiadomo są gorsze i lepsze jakościowo, ale mnie i tak cieszą każde.

Dzisiejsze wygrzebał mój chłopak w koszu z przecenionymi produktami w Kauflandzie. Przecenione o ponad 50%, bo termin ważności mija za tydzień. Mimo to cena i tak mnie odstraszyła. Więc dostałam je w prezencie ;).

Mieszanka szwajcarskich czekoladek.

1b

W zgrabnym i eleganckim opakowaniu znajdziemy 14 czekoladek w 8 smakach. Czekoladki są starannie wykonane. Każda z nich pokryta jest dobrą lindtowską czekoladą.

2a

Dragon Noir jest czymś na zwór gorzkiej pralinki Lindor – aksamitne nadzienie z lekkim posmakiem orzechów laskowych oblane gorzką czekoladą.

Perle de Cacao – wyraźnie kakaowe, chrupiące nadzienie. Pozwiedzałabym że są w nim zatopione kawałki wafelków, ale według opisu są to wiórki kakaowe.

gorzka-i-perla

Amande Croquante – znowu chrupiące, ale tym razem na maksa słodkie nadzienie z wyraźnym, maślanym posmakiem. W nim zatopiony cały migdał.

Caramelia – półpłynne karmel, minimalnie maślany oblany deserową czekoladą.

almond-i-kar

Macchiato – intensywnie mleczna, przełamana kawowym akcentem. Smakowała jak typowa mocno mleczna kawa.

Pointe de Choocolat – słodka, mleczna pralinka z aksamitnym dość twardym nadaniem z posmakiem toffi.

mac-i-pointe

Coeur a l’Orange – składa się z dwóch warstw: dolnej, którą jest ganage z gorzkiej czekolady i górnej – pomarańczowej. Jest ona bardzo orzeźwiająca i delikatnie kwaskowa.

Carre de Stracciatella – mleczno-waniliowe nadzienie z kawałkami ciasteczek oblane biała czekolada z ciemnymi zdobieniami.

orange-i-strac

Najlepszy, moim zdaniem był smak Macchiato i Coeur a l’Orange. Pierwszy był niesamowitym połączeniem mleka z kawą, a drugi dlatego że tak bardzo lubię pomarańcze z czekoladą. Najgorszy był Amande Croquante – pierwszy raz w życiu jadłam coś tak słodkiego. Strasznie zamulał.

Ogólnie czekoladki bardzo mi smakowały. Jednego dnia spróbowałam wszystkich smaków (ale z każdego po pół). Na pewno nie dałabym za nie tych 30 paru złotych. Cena promocyjna jest bardziej odpowiednia. Nie mniej jednak trzeba pamiętać o jakości i wykonaniu. Prezentują się one naprawdę elegancko i smakują jak na Lindta przystało.

Ocena: 9/10

Kupione w: Kaufland

Cena: 16,72zł (przecena z 33,80zł)

Gramatura: 145g

Wartości odżywcze (podane tylko w kJ): 2360kJ/100g, w tym białko 6,4g, węglowodany 51g (cukry 47g), tłuszcze 37g (kwasy nasycone 22g).

Skład: potem dopiszę ;)

Póki co mam małe problemy techniczne z dodawaniem zdjęć. Z góry przepraszam, jeżeli coś się nie będzie wyświetlać. Będę starać się monitorować sytuację ;)

9 komentarzy

  1. ~vela · 20 lutego 2015 Odpowiedz

    nie widać niestety zdjęć, a tak chciałam zobaczyć te pralinki :< też lubię takie pudełeczka bo można próbować wielu różnych smaków, a osobiście uwielbiam próbować nowe rzeczy i nowe smaki. :-)

  2. ~Barbara Cichorska · 20 lutego 2015 Odpowiedz

    Nigdy ich nie próbowałam, ale narobiłaś mi smaka :D

    • czekosfera · 21 lutego 2015 Odpowiedz

      Gdy zobaczyłam je w sklepie to od razu przypomniały mi się Twoje słowa – „Lindta bierz w ciemno” ;D.

  3. Natalia · 21 lutego 2015 Odpowiedz

    Hm, uświadomiłaś mi, że faktycznie nigdy nie kupiłam sobie bombonierki sama. :D Jedno z wspomnień z mojego dzieciństwa, to bombonierka krążąca z rąk do rąk podczas rodzinnych uroczystości i odwracanie pudełka do góry dnem, aby przejrzeć dostępne smaki. ^ ^

  4. ~Olga (livingonmyown) · 21 lutego 2015 Odpowiedz

    Nie ma chyba kobiety, która nie kochałaby bombonierek. U mnie jednak konsumpcja nigdy nie jest „na ślepo”, lubię wybierać smaki podług opisów z tyłu opakowania.

  5. ~Natalie · 21 lutego 2015 Odpowiedz

    JADŁAM! :D To najlepsza bombonierka jaką jadłam do tej pory! Są one jeszcze w promocji?

    • czekosfera · 21 lutego 2015 Odpowiedz

      W Kauflandzie, w którym kupowałam były przecenione bo miały termin ważności do końca miesiąca. Tak to są w stałej cenie ponad 30zł ;(.

  6. ~karobi · 7 kwietnia 2015 Odpowiedz

    marzenie. niezrealizowane.
    ale jednak nie kupiłabym żadnego lindta z kończącym się terminem ważności. produkty tej firmy strasznie szybko jełczeją z powodu tych tłuszczy roś. i szybko zmieniają smak, nawet jeszcze przed upływem terminu. najświeższe są najlepsze. ta różnica w smaku jest serio znaczna.

Zostaw odpowiedź