Roshen – Ctakah Manoka

Cukierki odkryte zupełnie przypadkiem przez moją mamę – kupiła je z myślą o czymś słodkim dla dzieci ;). A że zawsze z chęcią oglądam zakupy to i jak skusiłam się na jednego, a potem kolejne 5.

Ich producentem jest ukraiński gigant słodyczowy – Roshen. A biorąc pod uwagę ówczesną sytuację polityczną, czuję się wręcz zobowiązana, aby kupować je w większych ilościach.

Cukierki wyglądają dość niepozornie. Zawinięte w biało-niebieską folię z prostym napisem Ctakah Manoka. Jakie są? Nie są to krówki, nie są to Dumle. Coś pomiędzy. Takie typowe toffi. Lekko ciągnące, minimalnie gumowe, słodkie, z karmelowym posmakiem. W środku znajdziemy mocno mleczne nadzienie – bardzo słodkie i przyjemnie tłuste. Całość jest niesamowicie mleczna, słodka i wciągająca. Mi bardzo smakuje. Nie jestem w stanie ich przyrównać do czegoś konkretnego, mimo że kojarzą mi się z jakimś produktem z dawnych lat. W każdym razie jeśli gdzieś je spotkanie, kupcie chociaż kilka na spróbowanie (oczywiście jeśli jesteście fanami toffi).

roschen

Ocena: 8,5/10

Cena: niecałe 20zł/kg

Kupione w: Sieć 34 (mają cykliczne problemy z dostawami)

Wartości odżywcze i skład: brak danych ;(

9 komentarzy

  1. Natalia · 12 lutego 2015 Odpowiedz

    Nigdy nie widziałam takich cukierków, aczkolwiek dumle (i tego typu wyroby) to nie jest do końca to, co lubię. ;)

  2. ~vela · 12 lutego 2015 Odpowiedz

    ostatnio robiąc zakupy, wzięłam parę tych cukiereczków dla spróbowania (aż trzy). przy kasie płacąc za produkty okazało się jednak, że dziewczyna które je ważyła nie przykleiła nalepki z ceną za nie i musiałam je zostawić. :< skoro jednak chwalisz to się po nie wrócę. :D pozdrawiam, super recenzja jak zawsze! :)

  3. ~Natalie · 13 lutego 2015 Odpowiedz

    Ale fajne! Nigdy się z takimi nie spotkałam, a szkoda bo toffi uwielbiam!

  4. ~Barbara Cichorska · 13 lutego 2015 Odpowiedz

    Byłam na Ukrainie, ale nie zwróciłam wtedy uwagi na te cukierki. W Polsce nigdy ich nie widziałam. Z Roshen na pamiątkę kupiłam tą czekoladę -> http://theobrominum-overdose.blogspot.com/search/label/Roshen :)

  5. ~Lilianne · 27 marca 2015 Odpowiedz

    Ciekawe cukiereczki, chętnie bym spróbowała :)

    A tak nawiasem – transliteracja nazwy tych cukierków to – Stakan Moloka – w tłumaczeniu ‚kubek mleka’ :))

  6. ~Kasia Dudziak · 31 maja 2015 Odpowiedz

    Też słyszałam że mają ciekawe rzeczy w Rosji i na Ukrainie. Jak koleżanka pojechała to jej chałwe kazałam kupić. W dużych ilościach hłe hłe hłe

  7. ~Ewa Dąbrowa · 6 stycznia 2016 Odpowiedz

    Uważajcie na cukierki Rohen. Na opakowaniach nie jest podawany skład. W niektórych krajach karmelowe są zakazane.

Zostaw odpowiedź