Lindt CREATION Cherry&Chili

Ostatnio zaraz po wejściu do sklepu od razu kieruję się w kierunku kosza z przecenionymi produktami. I za każdym razem znajduję coraz ciekawsze słodycze. Dzisiejsza czekolada była przeceniona o jakieś 50% mimo, że miała jeszcze pół roku ważności i nie była w żaden sposób uszkodzona. Zaciekawiła mnie kompozycja smaków – wiśnia z chili – brzmi naprawdę ciekawie.

Gorzka czekolada nadziewana musem czekoladowym ciemnym (26%) i nadzieniem wiśniowym z chili (18%). Masa kakaowa minimum 70%.

1

Gruba i krucha warstwa intensywnie kakaowej czekolady – przyjemnie cierpkiej, gładkiej i aksamitnej. W środku jest dwuwarstwowe nadzienie. U dołu mus czekoladowy, który nie bardzo mus przypomina. Jest zbity (minimalnie miększy od czekolady). Jedyne co mogłoby nawiązywać do musu to widoczne bąbelki powietrza, które jednak lekkości mu nie nadają. W smaku jest lekko słodki i tłustawy. Nic więcej o nim nie mogę powiedzieć (jest to najsłabsza część tej czekolady). I warstwa górna – wiśniowa. Ma półpłynną konsystencję . Lekko kwaśna, z wiśniowym posmakiem (sok z wiśni 3,4% i kwaśne wiśnie 1,7%) i wyraźną pikantną nutą na koniec (szczypie w język).

DSCF5311

Całość jest naprawdę smaczna, dobrze wykonana i oryginalna. Ciekawa jestem teraz drugiego smaku z tej serii – z musem czekoladowym i pomarańczowym nadzieniem.

Ocena: 9/10

Kupione w: Polo Market

Cena: 7,69zł (w Almie kosztuje około 15zł)

Gramatura: 150g

Wartości odżywcze i skład: na zdjęciu

last

5 komentarzy

  1. ~Barbara Cichorska · 31 stycznia 2015 Odpowiedz

    Bardzo lubię tą kolekcję Lindta, lecz tego wariantu jeszcze nie próbowałam. Faktycznie, mus jest tutaj mało „musowaty”, ale całość jest bardzo smaczna. Polecam wszystkie inne pozycje z tej serii :).

    • czekosfera · 31 stycznia 2015 Odpowiedz

      Rzeczywiście bardzo smaczna (i tutaj sama się sobie dziwię bo w przeciwieństwie do Ciebie wolę trochę mniejszą zawartość kakao). Z tego wszystkiego poszłam kupić drugi smak – z pomarańczowym nadzieniem (póki jest taka fajna promocja).

      • ~Barbara Cichorska · 1 lutego 2015 Odpowiedz

        Bierz Lindty jak leci :D. Najlepsze do wprowadzenia w bardziej eksperymentalne, czy też mocniejsze smaki :).

        Uważaj, bo mój Mężczyzna kiedyś w ogóle nie tolerował gorzkich czekolad, a teraz degustuje ze mną z największą przyjemnością te 70% i jeszcze bogatsze w kakao :).

  2. Natalia · 31 stycznia 2015 Odpowiedz

    Mi połączenie czekolady z chilli zawsze wydawało się bardzo ciekawe, ale jednak w smaku wolę coś bardziej klasycznego. :)

  3. ~Natalie · 31 stycznia 2015 Odpowiedz

    Mam u siebie w szufladzie wersję z musem kakaowym. Już nie mogę się doczekać jak ją przetestuję bo wiele się naczytałam o tej kolekcji (pozytywnego!). Wiśnia fajnie, ale chilii to ja nie trawię w czekoladzie! :P

Zostaw odpowiedź