Milka Cranchito Snax

Idea czekoladowych przekąsek od Milki istnieje na polskim rynku od dość dawna. Ale jak to na polskim rynku bywa, jest ona bardziej uboga a niżeli u naszym zachodnich sąsiadów.

Chrupki kukurydziane lubię bardzo, a jakby je połączyć z czekoladą Milka, dałoby to idealne słono-słodkie połączenia. Tak sobie to wyobrażałam, gdy dowiedziałam się  o istnieniu Milka Cranchito, z jakże hiszpańskim brzmieniem ;). W związku z tym grzecznie poprosiłam o słodyczową paczkę z Niemiec (w której były również inne ciekawe słodycze).

Milka Cranchito Snax, czyli Mais-Snacks und Alpenmilch Schokolade (według Google tłumacza kukurydziana przekąska i czekolada z alpejskiego mleka).

1

W 105-gramowej paczce znajdziemy sporą ilość kwadratowych poduszek z wyraźną dziurką wewnątrz. Już sam zapach mnie zaskoczył, nie czułam ani kukurydzy ani Milki. Przypominał mi zapach świątecznych czekoladowych figurek (ale tych z trochę wyższej półki).

DSCF5126

Teraz wygląd, a dokładnie struktura czekolady – od razu zauważyłam, że jest dziwnie gumowa, „miękka”, oleista, jak nie Milka. Pierwsza próba i zgadza się – to w ogóle nie Milka. Bije od niej na kilometr ohydnym tłuszczem roślinnym w towarzystwie sporej ilości cukru. Pod średniej grubości, czekoladopodobną warstwą znajdziemy chrupka. Lekko tłustego, ale mimo to dość suchego. Bardzo fajnie się chrupie, jest przyjemnie słony i ma dość specyficzny, wyraźny (ale według mnie fajny) kukurydziany posmak.

DSCF5127

Całość, no właśnie – nie wiem. Mam bardzo mieszane odczucia. Pomysł bardzo fajny. Chrupek też całkiem smaczny. Gdyby na miejscu Milki była prawdziwa Milka (nawet ta w polskiej wersji) byłoby super. A to jest marnej jakości podróbą (nie wiem może Hiszpanie robią Milkę zupełnie inaczej).

A zatem wyszło słabo, przynajmniej pod względem jakościowym. A zapowiadało się tak fajnie i ciekawie.

Ocena: 4/10

Kupione w: Niemcy

Cena: około 1 Euro

Gramatura: 105g

Wartości odżywcze: 525kcal/100g, w tym tłuszcz 29,5g, węglowodany 58g, białko 5,4g, sól – nie podali!

Skład: język niemiecki i hiszpański – nie dla mnie. Wiem jedno, na 4 miejscu znajduje się oleo vegetal, co wszystko wyjaśnia ;).

3 komentarzy

  1. ~Barbara Cichorska · 16 grudnia 2014 Odpowiedz

    Całkiem możliwe, że Hiszpanie robią Milkę inaczej. W końcu odczułam na własnej skórze, że Polacy robią ją gorzej od Niemców. Jeśli hiszpańska Milka jest jeszcze gorsza to brrrr…

  2. ~Natalie · 16 grudnia 2014 Odpowiedz

    Miałam to ostatnio kupić bo wyczaiłam w moim PiP ale cena odstraszała..dobrze, że przeczekałam :)

  3. ~Angelika_Monika (Candy Pandas) · 18 grudnia 2014 Odpowiedz

    No to skopali a mogłoby być tak pysznie.

Zostaw odpowiedź